Konto „prawie” dziecięce

Dzieci mają wiele możliwości, by nauczyć się bankowości od podstaw. Z jednej strony mogą liczyć na informacje jakie przekażą im rodzice, o ile ci będą w ogóle wykazywać takie chęci. Najczęściej im większa jest ich świadomość, tym o to łatwiej. Niestety część dorosłych sama niespecjalnie orientuje się w tym, jak funkcjonują finanse osobiste i jakie tak naprawdę parametry mają ich konta czy lokaty. Tymczasem wiedzę w tej materii warto posiąść, bo to się zwyczajnie opłaca i to w bardzo konkretnym wymiarze.

Dziecka na tym odcinku także nie zaniedbajmy.

Subkonto z ciekawymi funkcjami

Część rodziców nie ma świadomości, na czym w praktyce polega dziecięce konto i jakie ma cechy. To jasne, że nie może ono dawać dokładnie takich możliwości jak „dorosły” ROR. Często w ogóle nie stanowi ono odrębnego rachunku. To swego rodzaju subkonto w ramach rachunku posiadanego przez rodzica, do którego dziecko może uzyskać ograniczony dostęp.

Pozwala mu on na przykład „trenować” wykonywanie podstawowych operacji bankowych, takich jak przelewy czy przygotowanie płatności rachunków.

Limity z racji wieku

Czasami, gdy rodzic wyrazi na to zgodę, dziecko może wykonać pewne operacje, ale wiele z nich nie jest dopuszczalnych już na mocy obowiązującego prawa – ponieważ samodzielne podejmowanie pewnych działań na gruncie finansów osobistych jest legalne jedynie wówczas, gdy osoba posiada pełną lub częściową zdolność do czynności prawnych. Dzieci, które nie mają ukończonego 13. roku życia takowej nie posiadają, więc ich posunięcia na dziecięcym koncie są z natury rzeczy limitowane. .